Źrebak jest pod naszą opieką niespełna trzy doby | 17 czerwca 2011
Źrebak jest pod naszą opieką niespełna trzy doby. Mieliśmy wątpliwości odnośnie postawionej diagnozy i zaleconego leczenia. Zarówno lekarza, który przekazywał nam zwierzę , jak i lekarza, którego wezwaliśmy wczoraj. Poprosiliśmy wobec tego o konsultacje dyplomowanego specjalistę chorób koni, lekarza weterynarii z 30 letnią praktyką w leczeniu tych zwierząt, hodowcę i miłośnika (nazwisko upublicznimy jesli uzyskamy zgodę). Lekarz spędził przy koniu kilka godzin. Oto relacja:
1. Za aktualny stan źrebaka odpowiada poprzedni właściciel. Doszło do karygodnych zaniedbań i zaniechano leczenia. Weterynarz został wezwany doraźnie, gdy koń już nie wstawał. Diagnoza i sposób leczenia wg specjalisty błędne, co w konsekwencji doprowadziło do pogorszenia stanu zdrowia.
2. Zwierzę odwodnione i wychudzone. Ropne zapalenie stawów skokowych. Nie prawdą jest, że zaleczone. Prawa przednia noga po niewiadomym urazie; zerwane dwa ścięgna, ubytek skóry ok. 10 cm2, liczne otarcia, martwica tkanek, widoczne kości, z tyłu nadgarstka rana ok. 12 cm2, martwica tkanek, widoczne kości. Lewa przednia noga: z tyłu nadgarstka rana wielkosci ok. 6 cm2, martwica tkanek, ropa, widoczna kość i ścięgna.
3. Stan przednich nóg wskazuje na długotrwałe i błędne usztywnianie i krępowanie „domowymi” sposobami, co w konsekwencji doprowadziło do powstania odparzeń, otarć, odgniotów, a później do krwawych ran, gnicia skóry i tkanek, wreszcie bardzo silnego stanu zapalnego i zakażenia.
4. O tym, że źrebak długo nie wstawał świadczą również odparzenia od moczu w okolicach brzucha.
5. Tak prowadzony koń cierpiał niewyobrażalny ciągły ból. Nie były podawane żadne środki przeciwbólowe.
Wyobraźcie sobie gospodarza, który wchodząc codziennie do obory i widząc leżącego malucha, ignoruje smród rozkładajacego się, gnijącego mięsa, odgania się od much i nie robi nic. Źrebie leży głodne ze związanymi nogami, załatwia się pod siebie. Gospodarz czeka. Pewnego dnia odwija gałgany, którymi były skręgpowane kończyny źrebięcia i widząc, że „leczenie” nie skutkuje wzywa jednak lekarza. Weterynarz stwierdza, że stan jest tragiczny i nie uda się utuczyć konika do odpowiedniej masy rzeźnej.
Rokowania:
1. Złe
2. Ze względu na bardzo silny stan zapalny organizmu rany się nie goją; brak ziarniny
3. Obawa uszkodzenia stawów
Priorytetem jest wyleczenie ran. Przykurcze nie są dla życia groźne i medycyna potrafi skutecznie je leczyć. Koń jest, w odróżnieniu od psa drapieżnika, zwierzęciem roślinożernym uciekającym i organizm jego nie jest genetycznie przystosowany do regeneracji tak dużych uszkodzeń ciała.
Jeśli rany nie będą ziarninować, a zapalenie poszerzy się na stawy i kopyta konik będzie musiał zostać poddany eutanazji.
Niech każdy z Państwa sam podejmie decyzję, czy warto wspomagać nasze działania dotyczące pomocy źrebięciu.