BERNARDYN
Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych
Biuro: 98-100 Łask, Anielin 51
tel. 732 669 659, lacrima123@interia.pl
NIP 8311617333 REGON 100812798
KRS 0000344864

Bank PKO SA, nr konta:
18 1240 3288 1111 0010 2985 8304
SWIFT: PKOPPLPW
IBAN:
PL 18 1240 3288 1111 0010 2985 8304

PayPal: przekaż darowiznę


Szukaj na stronie

Szykujemy się już ostro do zimy | 1 września 2011

Minął miesiąc od naszego ostatniego tutaj wpisu, zleciało nie wiadomo kiedy… Spróbujemy jakoś podsumować te minione dni, ale czy uda się opisać wszystko, co przynosi każdy nowy dzień?

Do nowego domu pojechała Zuzia (zwana u nas z czasem Zosią). Mieszka teraz na obrzeżach Łodzi i wiedzie życie rozpieszczanej księżniczki. Jest sunią, która bardzo potrzebuje czułości, bliskości, mówienia, że jest śliczna i najpiękniejsza….adorowania i uwielbienia. I to ma. Rozkwita, rozleniwia się i rozpływa w zadowoleniu. Właściciele też; Zuzia jest spełnieniem marzeń i pragnień. Wspaniała adopcja i bardzo dobry, stały kontakt z nami.

Wizyta poadopcyjna w Kasi bez jakichkolwiek zastrzeżeń (mieszka w Radomsku). Obecni właściciele stale wracają do tematu zabrania nam również Barnaby, przyjaciela Kaśki. Temat otwarty.

Dzisiaj telefon od Basi i jej nowego kolegi Futrusa. Basia zeszczuplała dzięki codziennym długim spacerom. Jest w świetnej kondycji, zadowolona i przejęła władzę nad Futrusem. Koledze nie zależy. Wszyscy zadowoleni, my spokojni o kolejnego psa.

Szykujemy poadopcyjne do Eli i Bolka, pary psów, które pojechały w ubiegłym roku razem. Bardzo jesteśmy ciekawi. I na dniach odwiedzimy naszego Wzorka (Zorro).

W sierpniu powiększyliśmy się o kolejne Skarby: Baj; bernardyn z warszawskiego schroniska „Na Paluchu”, Szczęściarz; zabrany przez nas na drodze, potrącony przez samochód, byliśmy świadkami zdarzenia, Berta i Sasza; suczki przekazane przez schronisko w Wojtyszkach, Beza, suczka mieszaniec z bernardynem, kilkumiesięczna, znaleziona przy drodze, przywieziona do nas.

Dużo telefonów w sprawie Alka, ale nic z tego nie wynika. Bardzo uważamy przy tej adopcji, pies specjalnej troski i wymagania jak się okazuje mamy chyba wygórowane. Ale musimy takie mieć.

Kaludiusz też raczej długo nie będzie czekał. Młody, ładny… Niedługo zacznie zdobywać świat.

Baj raczej z nami zostanie; stary, głuchy i coraz bardziej ślepy. Ale charakter cudowny. Jesteśmy zakochani w Baju. Mieszka z nami w domu, bo nie chciał inaczej. W kojcu płakał, aż płakaliśmy razem z nim. I zabraliśmy do domu. Jest dobrze i niech już tak zostanie.  Bardzo chcielibyśmy, żeby ktoś pokochał tego psa tak, jak my od pierwszego spojrzenia. Ale wiemy, jak trudno ludziom pokochać kalekie zwierzę… Jeśli jest wybór to raczej zawsze wybiera się zdrowe. A wyborów wobec ogromu bezpańskich psów w naszym kraju jest aż za dużo.

Lincoln nadal jest tematem wielu naszych rozmów, ale nie spędza nam już ten pies snu z powiek. Pokazał co potrafi, a potrafi dużo i mamy nadzieję, że już nas nie będzie zaskakiwał. Dwa kojce do generalnego remontu, a takie były solidne. Pies wyjątkowo inteligentny, mający aż za dobre zdanie o sobie i swoich możliwościach. Damy sobie radę, najważniejsze, że Lincoln jest już zdrowy i co najważniejsze, zadowolony z aktualnego życia. W ubiegłą sobotę ruszyła budowa dużej zagrody dla psa, powinniśmy skończyć pod koniec tego tygodnia. Nie możemy się już doczekać przeprowadzki, Lincoln oszaleje ze szczęścia. Będzie tam mieszkał z którąś z suk.

Marcinek jak spał tak śpi, nic się nie zmieniło. Ostanio życie przesypiają również Felek, Czarek, Borys, Bartek i Mustafa. No cóż, stare psy tak mają, niech sobie spią.

W trakcie leczenia kilka psów: Tomasz; spondyloza i reumatyzm, Baj; oczy, szykujemy konsultacje w Warszawie, Szczęściarz; po zabiegu, zmiany nowotworowe, Czarek; bolesna deformacja stawu biodrowego i uchyłek odbytu, Sasza; poważna dysplazja, szykujemy konsultacje we Wrocławiu, Mustafa, Bartek, Marcin; niewydolność układu krążenia.

Brego w dalszym ciągu pod specjalnym nadzorem. Umówiony kowal, zamówiony owies i witaminy.

Braliśmy udział w Marszu poparcia dla nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, 18 sierpnia w Warszawie.

Szykujemy się już ostro do zimy. Zbieramy pieniądze na siano i słomę. Kupiliśmy papę na dachy w kojcach, robimy zadaszenie w jednej zagrodzie, sprawdzamy stan bud, podłóg…drobne naprawy, malowanie, uszczelnianie.W październiku będą jeszcze zbijane podesty przed budy, brakuje kilku.

Mamy dużo starych i kalekich zwierząt i boimy się mroźnej zimy. Ostatnie dwie pod rząd dały nam się bardzo we znaki.

Częśc psów mieszka z nami w domach, najsłabsze będziemy musieli na mrozy też zabrać. Musimy się dobrze przygotować. Potrzebujemy każde ilości koców, materacy, sienników. Latem wszystko wydaje się łatwe, ale już jesienią, gdy deszcz potrafi padać non stop kilka dni i szybko zapada zmrok, jest ciężko.

Na zimę potrzebujemy zapasy: oleju, suszonych warzyw, ryżu, makaronu. Prosimy o pomoc, od jesieni gotujemy codziennie wszystkim zwierzętom. Przy ilości psów, jaka w tej chwili jest pod opieką fundacji to naprawdę bardzo duże ilości.

Potrzebujemy duże miski plastikowe lub metalowe, Plastikowe nie są trwałe, pekają na mrozie, ale dłużej jedzenie jest ciepłe i języki nie przymarzają do ścianek. Nie podajemy jedzenia ani wody w metalowych miskach zimą.

Napisz komentarz






© 2021 Bernardyn Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych, Anielin 51, 98-100 Łask