BERNARDYN
Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych
Biuro: 98-100 Łask, Anielin 51
tel. 732 669 659, lacrima123@interia.pl
NIP 8311617333 REGON 100812798
KRS 0000344864

Bank PKO SA, nr konta:
18 1240 3288 1111 0010 2985 8304
SWIFT: PKOPPLPW
IBAN:
PL 18 1240 3288 1111 0010 2985 8304

PayPal: przekaż darowiznę


Szukaj na stronie

Przyjechało siano kupione za Państwa pieniądze | 12 kwietnia 2011

Przyjechało siano kupione za Państwa pieniądze. Z całego serca dziękujemy, bo to bardzo duża pomoc. Dwa wozy z przyczepami i radości moc.  Trwa jeszcze allegro zbiórkowe, bo szkoda jednak zdejmować aukcję, więc za nadwyżkę kupimy marchew.

Trwają próby odebrania kolejnego konia od prywatnego właściciela. Jest to klacz, ok. 15 lat, bez jednego oka, utrzymywana (jak i pozostałe konie) w stanie zaniedbania. Żeby zobrazować problem informujemy, że gospodarz posiada dziewięcioro dzieci, utrzymywanych w podobnych warunkach, pod nadzorem kuratora i opieki społecznej. Sprawa znana nam od lat, walczymy o to jedno chociaż życie. Na koniec 2010 roku właściciel zgodził się sprzedać konia za kwotę 6000 zł. Sprawa nadal w trakcie interwencji. Realia wsi polskiej są bezwzględne.

Boguś po kolejnej operacji dochodzi powoli do siebie. Bardzo powoli. Przez kolejne cztery tygodnie ma leżeć, żeby nadbudowana panewka biodra lewego ukostniła się prawidłowo i nie doszło do wyłamania przeszczepu. Od poniedziałku zaczynamy ponownie wozic psa do Łodzi na rehabilitację (Piotr Jachman). Znowu „siada” przód i pies nie ma siły utrzymać się na przedniej łapie. Konieczne są teraz zabiegi stymulujące mięśnie i w dalszym ciągu układ nerwowy. W sparaliżowanej łapie wróciło przewodnictwo nerwowe od splotu barkowego do łokcia. Dr Niedzielski jest przekonany, że zabieg chirurgiczny się udał i że pies będzie chodził, a porażona łapa jest w trakcie regeneracji i potrzebny jest czas. Powinna dać radę służyć do podpierania.  Słowami lekarza „wystawowy nie będzie”, jednak ma przed sobą długie i już teraz coraz szczęśliwsze życie. Z dużym prawodopodobieństwem zostanie już na zawsze w fundacji, bo kto by chciał „takiego” psa?  My chcemy i bardzo nam na Nim zależy!

Pojutrze, w czwartek, chirurg planuje przeprowadzić u Marcina operację usunięcia fałdu skóry z oczu (właściwie resztek oczu i powiek) i korekcję zdeformowanej skóry pod spodem. Nadmiar skóry zostanie wycięty z grzbietu, tuż za szyją, ok. 3 kg, kwadrat o boku ok.10 cm. Z powiek zostanie usunięta przede wszystkim martwa tkanka i wykonane zostanie bardzo głębokie entropium. Reszta na dzień dzisiejszy jest niewiadoma, wszystko wyjaśni się na stole operacyjnym. Możliwe jest również, że ze względu na układ krążenia zabieg zostanie odroczony w czasie lub też nie będzie możliwe ze względu na stan psa przeprowadzenie go wcale. Jak już pisaliśmy, Marcin bez przeprowadzenia plastyki nie ma szansy na dalsze życie. Za bardzo teraz cierpi. Ostatnie wyniki wymazów z oczu i uszu potwierdziły obecność m.in. gronkowca złocistego. Codziennie rano pies ma całe oczy w ropie i mimo ciągłej pielęgnacji utrzymuje się zapach gnijącego mięsa. Latem zalęgną się w oczach muchy… Pies jest cały czas przygotowywany do operacji i leczenia pooperacyjnego. Dr Garncarz, okulista, obiecał zająć się gałkami ocznymi po zakończeniu działań przez chirurga i zagojeniu się ran. Planowane pierwsze konsultacje u okulisty 6- 7 maja 2011.

Po obustronnym zabiegu daroplastyki dochodzi do zdrowia Alek. Jest bardzo dobrze. Pies sprawny i zadowolony. Większość dnia leży na werandzie i wszystko i wszystkich obserwuje. Wyładniał, sierść nabiera blasku. Psychicznie spokojny i dobrze mu robi obserwowanie zachowań innych zwierząt. Szybko dostosowuje się do zwyczajów panujących w ośrodku i podoba mu się stały rytm dnia i to, że doskonale wie w końcu o co w tym wszystkim chodzi. Otrzymuje jasne i czytelne komendy i cieszy się, że nie ma w jego życiu już chaosu i sprzecznych poleceń. Będzie z Alka fajny pies, z charakterem. Za ok.cztery tygodnie ponowne konsultacje we Wrocławiu.

Szykuje się chyba nowy dom dla Feli.

I prośba do Wszystkich o preparaty na kleszcze. Mamy już inwazję i pierwsze kleszcze na psach. Bardzo potrzebujemy albo coś kupić skutecznego taniej, niż ogólnie dostepne albo dostać resztki tego, co gdzieś u kogoś zbywa. W ubiegłym roku hurtownia weterynaryjna podarowała nam zapas obroży i preparatów, ale w tym roku nie mają możliwości. I jest problem, bo przy tej ilości zwierząt to duże koszty.

Napisz komentarz






© 2021 Bernardyn Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych, Anielin 51, 98-100 Łask