BERNARDYN
Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych
Biuro: 98-100 Łask, Anielin 51
tel. 732 669 659, lacrima123@interia.pl
NIP 8311617333 REGON 100812798
KRS 0000344864

Bank PKO SA, nr konta:
18 1240 3288 1111 0010 2985 8304
SWIFT: PKOPPLPW
IBAN:
PL 18 1240 3288 1111 0010 2985 8304

PayPal: przekaż darowiznę


Szukaj na stronie

Niewidoma Lusia pojechała do nowego domu | 18 października 2011

Niewidoma Lusia pojechala do nowego domu i po krótkim czasie została odwieziona z powrotem. Ludzie nie sprostali wyzwaniu. A miało być tak pięknie i tak bardzo kochali. Dobrze jednak, że tak szybko, a nie po kilku miesiącach, bo zimą wrzucić psa domowego do kojca to wielka dla niego krzywda. Łatwo jest kochać kalekie zwierzęta u kogoś, u siebie w domu trochę trudniej. Tym bardziej jeśli okazuje się, że pies jest z krwi i kości i ma swoje potrzeby, a i poszczekać potrafi, i wcale nie chce leżeć i chorować, lecz nie przejmuje się swoim kalectwem i cieszy życiem.

Kordo (Barry) zabrany ze schroniska w Pabianicach robi postępy w szkole. Treser bardzo zadowolony i optymistycznie widzi przyszłość psa. Nie będzie to kanapowiec i przytulanka dla dzieci, ale nie ma potrzeby usypiać już psa (taka decyzja zapadla w schronisku), gdyż potencjalna agresja zostanie wyeliminowana, a wszystko miało podłoże lękowe i wystarczyło trochę spokoju, poczucia bezpieczeństwa i postarania się, żeby pies zaufał. Niby tak niewiele, a wymaga jednak wysiłku ze strony ludzi. Uśpić jednak jest łatwiej…

Karmelek już od kilku tygodni w swoim nowym domu. Jesteśmy w kontakcie, trochę szczeniak niegrzeczny i udaje głuchego, ale przeszłość miał tak tragiczną, że wszystko wymaga czasu i powinno przy konsekwentnym postępowaniu z psem z czasem się unormować. Adopcja blisko nas, więc będziemy mogli w razie większych problemów podjechać i pomóc.

Nowych właścicieli ma również Berta, sunia zabrana ze schroniska w Wojtyszkach. Bardzo lubimy Bertę, szaloną i głośną sunię, która w każdych warunkach przejmuje władzę i sama siebie mianuje kierownikiem. Lubi rządzić, pilnuje porządku i wszystko ma pod kontrolą. Pojechała w okolice Warszawy, mieszka w dwoma innymi sukami i po początkowej koniecznośći izolowania suk i kontrolowanych kontaktach, teraz jest już coraz lepiej.

Dostaliśmy wczoraj zdjęcie naszej Baśki i kolegi Futrusa. Baśka szczęśliwa w nowej rodzinie. I o to właśnie chodzi. Sunia jest super, z sentymentem wspominamy jej pobyt u nas. Przyjechała taka chuda i głodna, te chore oczy, prawie nie widziała. Ważyła 37 kg, a gdy wyjeżdżała od nas – prawie 70 i wyglądała pięknie. A Baśki psychika to coś najwspanialszego; kochana, radosna sunia. Życie psa zostało uratowane.

U Alka jest podejrzenie dysplazji łokciowej. Postaramy się w tym tygodniu jechać na prześwietlenie. Oj, byłoby bardzo źle, gdyby faktycznie stwierdzono dysplazję. Pies po obustronnej nadbudowie panewek biodrowych i do tego jeszcze przód do remontu… W takim stanie to my psa do żadnej adopcji oddać nie możemy. A od kilku miesięcy Alek żyje na kredyt, bo nawet złotówki nie dostał od dobrych ludzi. A taki był biedny i tak wszyscy nad nim płakali….Ciekawe za co leczyć Alka, a może faktycznie lepiej takie chore psy usypiać?

 

Napisz komentarz






© 2021 Bernardyn Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych, Anielin 51, 98-100 Łask