BERNARDYN
Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych
Biuro: 98-100 Łask, Anielin 51
tel. 732 669 659, fundacja@bernardyn.org.pl
NIP 8311617333 REGON 100812798
KRS 0000344864

Bank PKO SA, nr konta:
18 1240 3288 1111 0010 2985 8304
SWIFT: PKOPPLPW
IBAN:
PL 18 1240 3288 1111 0010 2985 8304

PayPal: przekaż darowiznę


Szukaj na stronie

Natalka

Prosto z warszawskiej Kliniki “Bemowo”, od dra Sterny, przyjechała 7.11.2010 młodziutka suczka w typie bernardyna, ok. 8-10 miesięcy. Stan bardzo poważny, po operacji i tygodniowym pobycie w szpitalu. Jest uraz kręgosłupa (zmiażdżony kręg piersiowy) i wieloodłamkowe złamanie kości udowej u nasady. W obrębie urazów utrzymuje się opuchlizna, częściowy paraliż. Nie ma przerwania rdzenia kręgowego, jednak pies może nie wstać, jeśli podczas okostniania (oblewania) się kręgu dojdzie do naruszenia rdzenia. Tutaj nic nie można zrobić, jedynie czekać, utrzymując zwierzę w pozycji leżącej. W tej chwili są podawane kolejne kroplówki nawadniające i wzmacniające. Pies spokojny, podstawowe funkcje organizmu prawidłowe. Ze względu na konieczność utrzymania suni w pozycji leżącej, zostały odstawione leki przeciwbólowe.

Z dokumentacji medycznej:

“Złamanie trzonu kości udowej prawej wieloodłamkowe z niezupełnymi złamaniami podłużnymi. Osteosynteza śródszpikowa dwa gwoździe Steinmana i dwa cerklaże na bliższą część dalszego odłamu, warstwowe zamknięcie rany, RTG wskazuje na prawidłowe położenie wszczepów i odłamów (jeden usunięto).

RTG dalszych odcinków kręgosłupa – złamanie kompresyjne Th 11.”

9.11.2010

Leży, nieznacznie przemieszcza się czołgając za pomocą przednich łap. Tylne bezwładne. Jest przekładana, sama nie zmienia pozycji. Wczoraj samodzielnie wypróżniła się, dzisiaj przez cały dzień nie, zaraz będzie ręcznie “wyciskana”. Jutro zostanie prawdopodobnie ponownie założony cewnik. Sunia w szpitalu stale go wyciągała, musiał być założony kołnierz, który spowodował silne podrażnienie skóry pod brodą; (cyt. z wypisu:) ” ślimacząca się zaczerwieniona, śmierdząca skra na brzusznej stronie szyi, wskazane żeby była bez kołnierza…” Bardzo ważne jest utrzymanie nerek we właściwym stanie. To trudne, narząd najszybciej ulegający (nieodwracalnie) wyniszczeniu. Najbliższe  8 dni bedzie decydujące. Tyle mniej więcej będzie trwał jeszcze proces kostnienia zmiażdżonego kręgu. Od tego, w jaki sposób przebiegnie zależy, czy Natalka bedzie sparaliżowana czy nie. Jeśli podczas kostnienia nastąpi uszkodzenie rdzenia kręgowego pies nie będzie chodził.

12.11.2010

Paraliż bez zmian. Tylne bezwładne. Dzisiaj samodzielnie przełożyła się na drugi bok. Nie pije, podawane kroplówki nawadniające i jedzenie w formie zupy. Wypróżnienia nieznacznie prowokowane, ale jest coraz lepiej. Nie zakładamy cewnika. Odleżyny i odparzenia opanowane. Pod szyją sucho, zaczynają odpadać strupy. W pachwinach gorzej, ale już bez zaognień. Na zgięciach stawów przednich i tylnych łap bez zmian odleżynowych. Psychicznie radzi sobie, dużo śpi. Nawiązuje kontakt, chce, żeby przy niej być. Lubi być głaskana i zaczepia łapką. Tylne łapy zanik mięśni. Delikatne masaże.

18.11.2010

Nie wstaje. Zaczynamy podnosić. Jutro przyjeżdża lekarz.

19.11.2010

Według zaleceń lekarza nie podnosimy jeszcze kolejny tydzień, do prześwietlenia rtg. Z rany operowanej nogi zostało wyciągnięte prawie trzy strzykawki krwi i wydzieliny. Jest stan zapalny wokół zespolonej kości. Natalka dostaje Metacam. W przyszłym tygodniu konsultujemy stan psa z neurologiem. Zaczynamy podawać Nivalin i Cocarboxylasum.

22.11.2010

Kreatynina 1,5. Mocznik 44,5. Białko cał. 79.

24.11.2010

Nie wstaje. Podczas przemieszczania podciąga się przednimi do góry. Masaże.

29.11.2010

Wg rtg kostnienie złamanego kręgu piersiowego  przebiega prawidłowo. Niewielki już obrzęk wokół kręgów szyjnych, bez naruszenia kręgosłupa, również powypadkowe. Nie ma jeszcze pełnego okostnienia zespolonej kości udowej, ale są już wypychane gwoździe. Nieznaczny stan zapalny wokół kości. Podajemy przeciwzapalnie metacam w zastrzykach, nadal nivalin i vit. B1. Ponownie została pobrana krew do analizy. Uszy wygojone, bez stanu zapalnego, wydzieliny,itp. Odstawiony antybiotyk. Sunia nie ma żadnych odparzeń, odleżyn, podrażnienia skóry od leżenia. Masażami ręcznymi w dość dużym stopniu zostały zlikwidowane przykurcze. Od pasa jest zanik mięśni, ale jeśli tylko da radę wstać to w dość szybkim czasie powinno wszystko wrócić do normy. Podczas przemieszczania się zaczęła pracować zdrowa noga (odpycha się). Jesteśmy ostrożnie optymistyczni. Jeśli wstanie, czas rehabiliacji ok. pół roku. Jest trzymana szczupło, chociaż ma duży apetyt i chęć na więcej.

Natalka zaczyna próbować siadać. Ze względu na pogodę nie możemy wynosić jej często na dwór. Szkoda, bo podoba jej się na powietrzu. Potrzebujemy maty antypoślizgowe lub coś spełniające taką rolę. Musimy uważać na podłoże. W domu niestety, nawet na deskach, jest zbyt ślisko. Zdecydowanie lepiej, gdyby mogła być na trawie, ale zima. Psychicznie bardzo dobrze, zjadła część dywanu i zaczęła obgryzać stołek. Dostała zabawki, ale woli meble. Z psami, które są w domu dogaduje się dobrze, chociaż ze względu na jej stan, nie pozwalamy na bezpośredni kontakt. Jest wola życia, ciekawość na otoczenie i szczekanie na obcych.

Pilnująca, na razie wszystkie swoje posłania i drobiazgi na nich, nie wolno zbliżyć się żadnemu psu. Wyciąga wtedy szyję i straszy. Gdyby mogła wstać, na pewno pogoniłaby intruza. Próbuje być groźna dla zbliżających się do niej nieznanych osoby. Nie jest to niebezpieczne, za młoda i nie umie.

Jeśli tylko podniesie się  to na pewno pomożemy nadrobić jej stracony szczenięcy czas i nauczymy wielu niezbędnych rzeczy (przede wszystkim załatwiania się na dworze…).  Staramy się nie myśleć, że być może już w wieku 6-8 tygodni trafiła na łańcuch. Według zachowania mocno prawdopodobne.

Następny tydzień nasze działanie bez zmian. Czekamy. Jest duża szansa, że da radę. Kolejne rtg za ok. 10 dni, chyba, że gwoździe zaczną wychodzić. Wtedy od razu jedziemy.

1.12.2010

Konsultacje weterynaryjne (gwoździe). W obrębie kości nieznaczna opuchlizna. Wyciągnięte pół strzykawki krwistej wydzieliny. Gwożdzie mocno wypychane, ale nie ma pełnego okostnienia. Przez skórę wyraźnie wyczuwamy bliznę na kości udowej i kręgach.

16.12.2010

Natalka dzisiaj ponownie w lecznicy. Niestety wedlug rtg brak nadal pełnego okostnienia (górna część, tam, gdzie był stan zapalny). Ponownie jedziemy za dwa tygodnie. Można byłoby ewentualnie dzisiaj przeprowadzić zabieg wyjęcia gwoździ, ale jednak istnieje ryzyko. Tym  bardziej, że sunia dopiero próbuje wstawać i jest ślisko. Czekamy. I najważniejsze: raczej na pewno będzie chodzić, kwestia czasu. Być może będzie wada postawy (wygięty grzbiet). Suka do końca życia specjalnej troski. Przyszły dom bez schodów i ze szczególnym uwrażliwieniem na przebyte bardzo poważne kontuzje. Raczej bez drugiego psa (mimo jej chęci do zabawy), ze względu na możliwość urazu kręgosłupa. Natalka jest psem wrażliwym, lękliwym do obcych, strach na widok obroży. Przy wnoszeniu do samochodu panika, może ugryźć. Lęk przed mężczyznami (złe skojarzenia). Wymaga spokojnego i przewidywalnego dla niej w reakcjach opiekuna. Na “swoim” terenie radosna i coraz bardziej ruchliwa. Poza terenem duży stres, boi się bardzo. Pilnuje i głośno szczeka. Bardzo ładna.

30.12.2010

Natalka w lecznicy. Zabieg usunięcia gwoździ i wycięcia wilczych pazurów. Narkoza. Bez powikłań.

Wstaje i ostrożnie chodzi. Mięśnie słabe. Grzbiet wygięty, tzw. koci.

5.01.2011

Radzi sobie coraz lepiej. Przewraca się, ale nie zniechęca. Przednie łapy szeroko rozstawione dla lepszego kontrolowania równowagi, glowa nisko. Złamana noga chwieje się w kolanie i słabe mięśnie, ale podpiera się pewnie całą stopą. Na pewno nic nie boli, bo z każdym dniem coraz bardziej ruchliwa. Głośno szczeka i pilnuje, ale to płocha suka. Pewnie czuje się jedynie na swoim terenie. W obcym miejscu przywiera do ziemi i przemieszcza się czołgając (panika). Apetyt dobry, je wszystko i poznaje nowe smaki. Chyba ją rozpieściliśmy. Na pewno.


© 2017 Bernardyn Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych, Anielin 51, 98-100 Łask