BERNARDYN
Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych
Biuro: 98-100 Łask, Anielin 51
tel. 732 669 659, fundacja@bernardyn.org.pl
NIP 8311617333 REGON 100812798
KRS 0000344864

Bank PKO SA, nr konta:
18 1240 3288 1111 0010 2985 8304
SWIFT: PKOPPLPW
IBAN:
PL 18 1240 3288 1111 0010 2985 8304

PayPal: przekaż darowiznę


Szukaj na stronie

Lusia ze schroniska w Pabianicach

Lusia 8-09-2011 została przekazana pod opiekę naszej fundacji przez schronisko w Pabianicach. W schronisku z powodu ciężkiego stanu zdrowia miała zostać uśpiona. Stan suni jest poważny. Ze względu na podejrzenie choroby autoimmunologicznej, zanik gałek ocznych i cierpienie psa bez podawania silnych leków (w schronisku steryd, antybiotyk i przeciwbólowe) nie wiemy, czy uda się utrzymać psa przy życiu.

W trakcie diagnozowania choroby. Przypadek, z którym lekarze weterynarii sporadycznie lub wcale mają do czynienia.

 

15-09-2011

Kilka dni temu przestał działać steryd podany jeszcze w schronisku i nastąpił nawrót choroby. Pojawiły się krwawe rany na nosie, zaczerwienienie oczu i dziąseł. Lusia zaczęła się drapać po głowie i oczach. Nos spuchł, zmienił kolor na purpurowy i jest gorący.

Dzisiaj lekarze pobrali z trzech miejsc zmienionych chorobowo wycinki skóry (biopsja) i materiał w formalinie został wysłany do dokładnych badań. Wyniki za ok. 10 dni. Zabieg wynokano w narkozie, rany po usunięciu fragmentów skóry zostały zszyte (szwy do zdjęcia za 7 dni). Usg nie wykazało ciąży, co nas niezmiernie cieszy z wiadomych względów lecz silnie zagazowane jelita, co powoduje nienaturalne wypukłości.  Jest lepiej niż tydzień temu lecz nadal są gazy.

Została ponownie pobrana krew do badań. Poprzednie wyniki, w ubiegły czwartek, pokazały poważną anemię. Dzisiejsze wszystkie parametry są prawidłowe, nie ma niedokrwistości. Wg krwi należy sukę odrobaczyć, jednak nie w tej chwili ze względu na osłabienie organizmu i leki, które dostaje.

Dzisiaj po badaniach został natychmiast podany dobry steryd, antybiotyk, lek przecibólowy i witaminy (A, E), wszystko w zastrzykach. Miejscowo do smarowania zmienionej chorobą skóry maść ze strydem i antybiotykiem.  Przez kolejne dwa tygodnie Lusia będzie dostawała antybiotyk i witaminy w zastrzykach i przeciwbólowe doraźnie. Kolejny steryd za 14 dni.

Z kompletem badań (czekamy na wyniki biopsji)  będziemy jechali do okulisty dr Garncarza na konsultacje. Dzisiaj lekarze sugerowali zagrożenie jaskrą, być może już jest  (ból).  Należy wykonać min. usg oczu i sprawdzić ciśnienie.  Brana jest pod uwagę możliwość usunięcia gałek ocznych.

Psychicznie sunia radosna i bardzo ufna. Niestety sprawdziły się nasze podejrzenia: Lusia była psem domowym, rozpieszczanym, prowadzanym na smyczy na spacery. Zna kanapę i sobie na nią wchodzi, zna towarzystwo ludzi, przymila się i łasi, w stosunku do innych psów zachowuje dystans i nie chce żadnych kontaktów (denerwuje się i głośno szczeka), zna jazdę samochodem, wsiada bez problemów i zasypia na tylnej kanapie. Co się stało, że nagle znaleziono ją błąkającą się w centrum miasta? Nikt jej nie szuka, a na pewno miała dom.

U nas niestety musi być w kojcu, chociaż bardzo byśmy chcieli zapewnić jej warunki domowe. Nie mamy takich możliwości; nasze domy pełne są już zwierząt, które muszą ze względu na stan zdrowia w nich pozostać, a Lusia i tak by się nie pogodziła z życiem w stadzie.

Kojec przestronny, zadaszony, ciepła i duża buda. Ale to tylko kojec, nie zastąpi bliskości ludzi. Smutne to bardzo. W ogóle przyszłość tej suni smuci nas.

02-10-2011

Trwają intensywne badania, diagnozowanie i konsultowanie wyników.  Biopsja skóry nie stwierdziła alergii, autoagresji, nowotworu. Nie wiadomo, co jest przyczyną choroby. Rozsyłamy dokumentację do różnych lekarzy i czekamy na podpowiedzi.

05-10-2011

Ponowne konsultacje; zdjęcie szwów, badania, kolejny steryd i antybiotyk. Jutro Lusia jedzie do nowego domu.

06-10-2011

Lusia pojechała do nowego domu

10-10-2011

Wizyta poadopcyjna

13-10-2011

Decyzja właścicieli Lusi o wycofaniu się z adopcji

16-10-2011

Zwrot Lusi do ośrodka fundacji

19-10-2011

Nie udało się włączyć suni w domowe stado (chcieliśmy, żeby mieszkała w domu). Lusia z zadowoleniem natomiast zamieszkała w zagrodzie razem z Barnabą. Na razie jest dobrze, ale nadal szukamy jak najlepszego pomysłu na życie dla tego chorego psa. Po ponownej adaptacji Lusi do nowych warunków jedziemy na dalsze konsultacje medyczne.

11-01-2012

Konsultacje medyczne. Morfologia i biochemia krwi. Ponownie steryd.

22-01-2012

Konsultacje medyczne. Odstawienie leków z powodu anemii. Podajemy żelazo i wzmacniamy organizm.

2-03-2012

Konsultacje okulistyczne. Lusia nie będzie widziała. Gałki oczne muszą być chronione i zabezpieczane przed nadmiernym promieniowaniem słonecznym. Musi być brane pod uwagę w przyszłości usunięcie gałek, ze względu na możliwość dalszej degradacji.

22-03-2012

Ponowna morfologia i biochemia krwi. Nie ma już anemii.
Sunia mieszka w dużej zagrodzie z Lincolnem, poprzednio z Bamabą, ale pies pojechał do nowego domu i Lusi było nudno samej. Z Lincolnem żyją sobie w zgodzie, chociaż początkowo było różnie, kazde chciało rządzić. Wygrała Lusia i to ona jest kierowniczką posiadłości. Suka zadowolona i całe dnie zajęta swoimi sprawami. Apetyt dopisuje, nie sprawia wrażenia chorej i na pewno nie robi sobie nic ze swojego kalectwa. Niedługo zaczną się sloneczne dni i zaczniemy podawać znowu leki, m.in. maść ochronna na nos z antybiotykiem.

 

 

nr ewid. 2/09/2011/LILKA


© 2017 Bernardyn Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych, Anielin 51, 98-100 Łask